Przyroda najlepiej smakuje w terenie
Uczniowie klas czwartych jednej ze szkół wyszli ze szkolnych ławek, by uczyć się przyrody bezpośrednio w otoczeniu szkoły. Podczas zajęć prowadzonych w szkolnym ogródku dzieci nie tylko obserwowały rośliny i owady, ale też wykonywały konkretne pomiary – korzystały z kompasu i taśmy mierniczej, a wyniki zapisywały i przeliczały.
Od teorii do działania
Jak podkreśla nauczycielka prowadząca zajęcia, mgr Wanda Ziaja, najważniejsze było połączenie wiedzy z podręcznika z realnym doświadczeniem. Zamiast słuchać o kierunkach świata czy jednostkach długości, czwartoklasiści sprawdzali je w praktyce – wyznaczali kierunki, mierzyli odległości między grządkami i obliczali wyniki.
To podejście wpisuje się w szerszy trend w edukacji przyrodniczej, w którym coraz większą wagę przywiązuje się do tzw. nauczania przez doświadczenie. Badania pokazują, że uczniowie zapamiętują znacznie więcej, gdy sami wykonują zadania, niż gdy tylko czytają o nich w książce. Praca w terenie uczy też współpracy, dokładności i cierpliwości.
Ogródek jako naturalna pracownia
Szkolny ogródek to przestrzeń, która może służyć przez cały rok – wiosną do siewu i obserwacji wzrostu roślin, jesienią do zbierania nasion i przygotowywania grządek do zimy. Dzięki takim lekcjom dzieci uczą się szacunku do przyrody i dostrzegają, jak wiele zjawisk można zbadać tuż za progiem szkoły.
„Przyrody najlepiej uczyć się poprzez działanie” – podsumowuje mgr Wanda Ziaja.
Źródło: Szkoła Podstawowa nr 10 im. Jerzego Kukuczki w Mikołowie
Fot. facebook.com

